poniedziałek, 22 lipca 2013

Rozdział III

Stałam przed szkołą i czekałam na Alex.
- Ariiiii! - ucieszona przyjaciółka skoczyła na mnie od tyłu - Mogę jechać na wakacje! Dzięki Tobie! Kocham cię normalnie! - przytrzymała moje policzki i pocałowała mnie w usta.
Na oczach całej szkoły.
- Alex! Pojebało cię? - popatrzyłam na nią srogo,ale zaraz się uśmiechnęłam widząc jej ucieszoną minę.

Śmiejąc się razem weszłysmy do szkoły.
Nagle poczułam na sobie badawczy wzrok.
Odwróciłam się szukając swojego obserwatora.
Ale nikogo nie znalazłam.

Zdziwiona szłam z Al zostawić książki w szafce,nadal czując na sobie to spojrzenie.
Wchodząc do klasy przetarłam kark i niecierpliwie pokręciłam głową.

Mieliśmy historię,a tu ławki były pojedyńcze,więc ja poszłam na tył klasy,a gadająca Alexandra na przód.
Gdy już się rozpakowałam i popatrzyłam na przód klasy,zamurowało mnie.

Koło biórka nauczyciela stał bardzo przystojny chłopak.
Chociaż teraz na mnie nie patrzył,wiedziałam,że to on mnie obserwował.
Zabrzmiał dzwonek,wszyscy usiedli na swoich miejscach i patrzyli się na nowego.
- Kochani,poznajcie nowego kolege - zaczęła nauczycielka - No,przedstaw się - popchnęła go lekko w stronę klasy.

Chłopak przesunął wzrokiem po całej klasie,chwile dłużej zatezymując spojrzenie na mnie.
Pierwszy raz widziałam takie oczy.
Jedno niebieskie,drugie piwne.

-Nazywam się Michael Loud.Przeniosłem się z White Chapel.Miło mi was poznać - sam jego uśmiech i wygląd onieśmielił wszystkich,nawet chłopaków.

Miał na sobie czarny t-shirt,który odkrywał jego tatuaże na  ręce.Miał czarne włosy,które modnie odstawały mu do góry.Czarne,opuszczone spodnie i czarne conversy.

Rozejrzałam się po klasie i ogarnęłam,że koło mnie są wolne 2 miejsca w bok.
Czyli będzie musiał usiąść prawie koło mnie,albo koło mnie.

Ja szczęśliwa.
Zaśmiałam się w duchu,bo akurat u nas w szkole były najładniejsze dziewczyny z wszystkich 2 klas,nie miał po co się mną interesować.
Były chyba 4 plastiki,ale Michael nie wydawał się chłopakiem,który lubi laski,które nakładają sobie makijaż szpachlą.
Z resztą,raczej nie szukam związku na 2 tygodnie.

- No to Michael,zajmij miejsce... - popatrzyła na klasę i jej spojrzenie zatrzymało się na mnie - O,koło Arianne jest wolne.Ari,oprowadź go później w czasie...Chemii - mini taniec szczęścia w głowie,nie ma chemii - A teraz podręczniki,strona 124.

Nowy był prawdopodobnie trochę ździwiony,moją beznamiętną miną.Mówiłam,że nie lubię pokazywać moich uczuć?

Gdy koło mnie przechodził,zobaczyłam,że ma zrobiony tunel w prawym uchu,tak samo jak ja.
Tyle,że jego był o wiele większy.

Usiadł koło mnie,wyjął książkę i zeszyt i uśmiechnął się do mnie.

Tak,to dokładnie to spojrzenie czułam na korytarzu.
Tylko na niego popatrzyłam i zajęłam się bazgraniem w moim zeszycie.

Chwila...Michel Loud?!

czwartek, 2 maja 2013

Rozdział II

-Arianne.Arianne.Arianne.
Nie otworzywszy oczu,zaczęłam macać materac w poszukiwaniu czegoś a'la pagier.
-Arianne.Arianne.Arianne.
Jest!
Nacisnęłam czerwony przycisk i przedemną wyświetlił się w powietrzu obraz ok.40 letniej kobiety.
-Morgan - powiedziałam siadając

Morgan Teller.Ktoś w rodzaju mojego szefa.
-Schakujesz dzisiaj stronę CIA.
Gwałtownie wypuściłam powietrze.
-CO
-Och,dla ciebie to napewno nie będzie nic trudnego - zbagatelizowała złośliwie
-Pamiętasz co się stało,gdy chciałam tam wejść! Prawie mnie złapali !
-Ale to było dawno.Teraz jesteś lepiej przygotowana.
Zcisnęłam ręce na kołdrze,czego ona nie mogła zobaczyć.
-Dobrze.Jaka stawka ?
-Dobra dziewczynka - kąciki jej ust wykrzywiły się w nienaturalnym uśmiechu - 1500
Wytrzeszczyłam oczy.
-Funtów?!
-Tak.
Pozwoliłam sobie chwilę ochłonąć.
-Co dokładnie mam znaleźć? - spytałam
-Nie znaleźć,a skasować - ściągnęłam brwi - Wysłaliśmy wczoraj naszych agentów,ale zostawili ślady.Wcześniej czy później,oni to odkryją. - Morgan splotła dłonie na kolanie
Westchnęłam.
-Dobra.Zróbcie mi wejście dokładnie za... - popatrzyłam na zegarek czekaqjąc na pełną minutę. - 3 minuty
Moja szefowa skinęła głową i rozłączyła się.

Szybko sięgnęłam po komputer,zalogowałam się na nasz serwer i weszłam na stronę CIA.
Zostały mi 2 minuty,więc szybko założyłam okulary i splotłam włosy w kucyk.
Pstryknęłam kilka razy palcami.

3...
2...
1...

-Here we go - mruknęłam i zaczęłam błyskawicznie naciskać klawisze.
W moich okularach odbijały się rzędy cyferek.
Używałam starych programów,które znajdowały się albo na serwerze firmy,albo na moim komputerze,ale zdarzało się,że musiałam pisać na szybko sama.
-Mam - usmiechnęłam się jedną stroną ust.
Z tego co widzę,chcieli wykraść dane jakiegoś Michaela...
Ockmn?!
Miał tyle lat co ja!
Zanim zaczęłam sprawdzać jego dalsze dane,Morgan wysłała mi wiadomość,że już wiedzą o wtargnięciu.
Usunęłam wszelkie ślady mojej obecności i wyszłam stamtąd.
Padłam na łóżko.
-Pieniądze są już na koncie - powiedział mój 'pagier',a ja poczłapałam do łazienki się umyć.

Wzięłam jakis peeling,wysmarowałam nim ciało,spłukałam.
Uznałam,że włosy umyje rano.
Spakowałam się na jutro i padłam na łóżko.

Mimowolnie zamknęłam oczy,by cisnące się do nich łzy nie wypłynęły.




poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział I

Alex puknęła mnie w ramię.
- Nie śpij - westchnęłam cicho i popatrzyłam na babkę od chemii.
- Ej - popatrzyłam na siedzącą obok mnie dziewczynę - Wszystko zrobione,tak ? - popatrzyła na mnie podejrzliwie.
- Czy kiedykolwiek zrobiłam coś źle ? - zmierzyła mnie spojrzeniem,a ja zaczęłam bazgrać na końcu zeszytu.
- Zasady to wodorotlenki dobrze rozpuszczalne w wodzie - jęczała pani,która prawdopodobnie zapomniała,że jesteśmy w 2 liceum,a nie w 2 gimnazjum.

Nareszcie koniec jęczenia - pomyślałam,gdy usłyszałam dzwonek.

- No to zaczynamy - pomyślałam i wyszłam za Alex do radiowęzła.
Był już tam Bill.
- Gotowa ? - spytał,a ja tylko kiwnęłam głową,wyjęłam laptopa i położyłam go na stoliku.

Musieliśmy to zrobić teraz,od razu po ostatniej lekcji,bo wtedy sekretarka odświeżała cały dziennik elektryczny,by rodzice wiedzieli o dzisiejszych,nowych ocenach,
- Bill Minerforth...-szepnęłam i szybko przejrzałam jego oceny.
- Pamiętaj,zmień tylko ten sprawdzian z matmy i fizyki.

Kiwnęłam głową i zaraz oceny zmieniły się na lepsze.Oczywiście nie z 1 na 6,tylko z 1 na 3+.
- Alexandra Duble - mimowolnie parsknęłam śmiechem,tak samo chłopak.Alex zmierzyła nas tylko lodowatym spojrzeniem.
- Polski,chemia,matma - wyrecytowałam,zanim zdąrzyła mi przypomnieć i zmieniłam.
Wyszłam z systemu i mimowolnie parsknęłam smiechem,tak samo moi kumple.
- Arianne...Jesteś geniuszem - Bill klepnął mnie w ramię i wyszedł.
- Informatycznym geniuszem - zaśmiała się Alex,która wyraźnie się odstresowała.

Usmiechnęłam się lekko.
Nawet nie wiedziała,jak bardzo zbliżyła się do prawdy.

Cmoknęła mnie w policzek,wzięła swoją torbę i wyszła.
Popatrzyłam na zamykające się drzwi.

Dla nich to frajda.

Spakowałam się i także wyszłam ze szkoły.
Do domu miałam 15 minut szybkim krokiem.
Otworzyłam kluczem drzwi,rzuciłam je na małą szafeczkę i zdjęłam kurtkę.

Poszłam do swojego pokoju,wyjęłam laptopa i standardowo - twitter,facebook,ask.
Wstawiłam na tt zdjęcie i poszłam coś zjeść.
Wzięłam z półki pierwszą część 'Death Note' i zaczęłam czytać.

Piątek.
Zero pracy.
Totalny czill.

Dopiero teraz się odprężyłam.
W szkole i gdy pracowałam,moje myśli i emocje były tylko we mnie.
Teraz byłam sama i pozwoliłam,by to uczucie błogiej,chodź chwilowej wolności objęło całe moje ciało.
Włączyłam wieżę i mój pokój wypełniła kakofonia dźwięków skutecznie uniemożliwiająca mi martwienie się tym,czym powinnam się martwić.
Przeczesałam palcami moje blond włosy i powróciłam do czytania.
Nawet nie wiem,kiedy zasnęłam.



niedziela, 21 kwietnia 2013

Prolog

Łamię zasady,do tego mnie stworzono.
Mówię serio,moi rodzice uprawiali sex tylko dlatego,żeby mięli zastępce.
W czym.
Jak.
Po co.

Moi rodzice są informatykami.
Ale jakby...Nielegalnymi.
Włamują się na różne strony,wykradają dane,przekazują je innym.
Robili to razem,dopóki moja matka się nie wyprowadziła.
Sama nie wiem dlaczego.
Chociaż...W końcu,kto chciałby żyć w takim syfie ?

Mój ojciec się załamał.
Po jakims czasie,jego pracodawcy zadzwonili do mnie.
Albo pracuje za niego,albo on kopnie w kalendarz,bo za dużo wie.
Zgodziłam się?
Oczywiście,że się zgodziłam.

Może sukinsyn,ale jednak mój ojciec.

I trwam,nie,żyje w przestępstwie,mam trudności w okazywaniu uczuć.
Ale jeśli się zabije,to mojego ojca zamordują,a moim przyjaciołom może stać się krzywda.

Więc trwam.





sobota, 20 kwietnia 2013

Bohaterowie

                                                               

                                                                              Arianne Morrison
                                                                              Klasa 2 liceum
                                                                              Londyn,Anglia


                                                               

                                                                               Alexandra Duble
                                                                               Klasa 2 liceum
                                                                               Londyn,Anglia




                                                                   
                                                                                  Bill Minerforth
                                                                                  Klasa 2 liceum
                                                                                  Londyn,Anglia



                                                                   

                                                                                  Michael Loud
                                                                                  Klasa 2 liceum
                                                                                  Londyn,Anglia