poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Rozdział I

Alex puknęła mnie w ramię.
- Nie śpij - westchnęłam cicho i popatrzyłam na babkę od chemii.
- Ej - popatrzyłam na siedzącą obok mnie dziewczynę - Wszystko zrobione,tak ? - popatrzyła na mnie podejrzliwie.
- Czy kiedykolwiek zrobiłam coś źle ? - zmierzyła mnie spojrzeniem,a ja zaczęłam bazgrać na końcu zeszytu.
- Zasady to wodorotlenki dobrze rozpuszczalne w wodzie - jęczała pani,która prawdopodobnie zapomniała,że jesteśmy w 2 liceum,a nie w 2 gimnazjum.

Nareszcie koniec jęczenia - pomyślałam,gdy usłyszałam dzwonek.

- No to zaczynamy - pomyślałam i wyszłam za Alex do radiowęzła.
Był już tam Bill.
- Gotowa ? - spytał,a ja tylko kiwnęłam głową,wyjęłam laptopa i położyłam go na stoliku.

Musieliśmy to zrobić teraz,od razu po ostatniej lekcji,bo wtedy sekretarka odświeżała cały dziennik elektryczny,by rodzice wiedzieli o dzisiejszych,nowych ocenach,
- Bill Minerforth...-szepnęłam i szybko przejrzałam jego oceny.
- Pamiętaj,zmień tylko ten sprawdzian z matmy i fizyki.

Kiwnęłam głową i zaraz oceny zmieniły się na lepsze.Oczywiście nie z 1 na 6,tylko z 1 na 3+.
- Alexandra Duble - mimowolnie parsknęłam śmiechem,tak samo chłopak.Alex zmierzyła nas tylko lodowatym spojrzeniem.
- Polski,chemia,matma - wyrecytowałam,zanim zdąrzyła mi przypomnieć i zmieniłam.
Wyszłam z systemu i mimowolnie parsknęłam smiechem,tak samo moi kumple.
- Arianne...Jesteś geniuszem - Bill klepnął mnie w ramię i wyszedł.
- Informatycznym geniuszem - zaśmiała się Alex,która wyraźnie się odstresowała.

Usmiechnęłam się lekko.
Nawet nie wiedziała,jak bardzo zbliżyła się do prawdy.

Cmoknęła mnie w policzek,wzięła swoją torbę i wyszła.
Popatrzyłam na zamykające się drzwi.

Dla nich to frajda.

Spakowałam się i także wyszłam ze szkoły.
Do domu miałam 15 minut szybkim krokiem.
Otworzyłam kluczem drzwi,rzuciłam je na małą szafeczkę i zdjęłam kurtkę.

Poszłam do swojego pokoju,wyjęłam laptopa i standardowo - twitter,facebook,ask.
Wstawiłam na tt zdjęcie i poszłam coś zjeść.
Wzięłam z półki pierwszą część 'Death Note' i zaczęłam czytać.

Piątek.
Zero pracy.
Totalny czill.

Dopiero teraz się odprężyłam.
W szkole i gdy pracowałam,moje myśli i emocje były tylko we mnie.
Teraz byłam sama i pozwoliłam,by to uczucie błogiej,chodź chwilowej wolności objęło całe moje ciało.
Włączyłam wieżę i mój pokój wypełniła kakofonia dźwięków skutecznie uniemożliwiająca mi martwienie się tym,czym powinnam się martwić.
Przeczesałam palcami moje blond włosy i powróciłam do czytania.
Nawet nie wiem,kiedy zasnęłam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz